Prawa autorskie w druku książek
Wydaje się, że książka to po prostu papier, farba i klej. Nic bardziej mylnego! Dla nas, w branży poligraficznej, każda publikacja to przede wszystkim utwór w rozumieniu prawa - intelektualne dobro, które wymaga tarczy ochronnej. Są nią prawa autorskie, czyli przepisy chroniące twórców i ich dzieła (utwory). Książka w różnym zakresie może być przedmiotem działań niezgodnych z prawem - np. być nielegalnie kopiowana w całości lub we fragmentach, może zostać bezprawnie rozpowszechniona przed jej oficjalną premierą.
Książka w świetle prawa
Zacznijmy od podstaw. Czym właściwie jest książka w świetle przepisów? W polskim prawie nie ma jednej uniwersalnej definicji. Skupmy się jednak na ustawie o prawie autorskim. Zgodnie z nią jest to przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. To „indywidualne piętno” twórcy sprawia, że dzieło jest przedmiotem prawa autorskiego. Mówiąc prościej: to unikalny wkład autora, który podlega ochronie z mocy ustawy od momentu ustalenia, nawet jeśli utwór nie jest skończony.
Mamy dwa rodzaje praw autorskich. Pierwsza to autorskie prawa osobiste – te są niezbywalne, wieczne i wiążą twórcę z dziełem (autorstwo). Druga, kluczowa dla wydawców, to autorskie prawa majątkowe. To one dają wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na różnych polach eksploatacji (np. druk, dystrybucja, e-book). W przeciwieństwie do osobistych, prawa majątkowe są zbywalne i dziedziczne i przysługują temu, kto je nabył (np. wydawcy). Wygasają, co do zasady, po 70 latach od śmierci twórcy. Dopóki autorskie prawa majątkowe nie wygasły, każda eksploatacja utworu wymaga zgody.
Warto tu także dodać, że prawem chroniony jest nie tylko tekst w książce, ale także np. ilustracje, zamieszczone fotografie, czy projekt okładki. Ten ostatni – jeśli posiada indywidualny, twórczy charakter – traktowany jest jako utwór graficzny, do którego pełne prawa osobiste ma projektant (majątkowe zaś wydawca lub self-publisher, który na podstawie umowy zlecił wykonanie okładki i nabył prawa do jej używania). Co ciekawe, okładka chroniona jest niezależnie od treści samej książki – i każdorazowe jej wykorzystanie wymaga zgody twórcy, także wtedy gdy np. sama treść książki jest dostępna w domenie publicznej. Oczywiście, publikowanie okładek – tak jak i fragmentów utworów literackich – jest możliwe na prawach cytatu, czyli zawsze ze wskazaniem autora i pod warunkiem, że takie użycie służy analizie (np. w recenzjach, na blogach). Nie można jednak takiej okładki – bez zgody – użyć np. w komercyjnej serii t-shirtów.

Jak drukarnie chronią prace?
W erze cyfrowej, gdzie plik PDF można wysłać w sekundę na drugi koniec świata, bezpieczeństwo danych jest kluczowe. Przesyłane do nas pliki produkcyjne – te z tekstem wnętrza oraz pliki okładkowe oraz z maskami na uszlachetnienia – są chronione przed wyciekiem do ogólnodostępnej przestrzeni sieciowej. Dlaczego to ważne? Bo niekontrolowany wypływ pliku to gotowy piracki e-book krążący w sieci przed premierą.
Stosujemy bezpieczne serwery i bezpieczny transfer plików w wewnętrznej sieci, by nikt niepowołany nie mógł nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego u nas materiału roboczego. To technologia stoi na straży interesów twórców.
Co dzieje się z książkami już wydrukowanymi, które czekają na swoją premierę, a w drukarni zostało kilka egzemplarzy ponadnakładowych? W naszej drukarni regulują to ustalenia z klientem poczynione w momencie składania zamówienia. Jeśli zdarzy się, że po procesach produkcyjnych zostały jakieś egzemplarze ponad zamówioną przez klienta liczbę – oferujemy je mu do sprzedaży, jeśli nie jest nimi zainteresowany – niszczymy je.
Technologie zabezpieczające
Jest kilka sposób, które chronią publikacje przed nieuprawnionym wprowadzeniem na rynek, bezprawnym użytkowaniem, czy kopiowaniem. Zapewniają to np. znaki wodne, dzięki którym można dokonywać identyfikacji twórcy i zabezpieczyć publikację przed kopiowaniem. To jednak dość rzadki sposób na ochronę książek, znacznie częściej wykorzystywany w przypadku zabezpieczania dokumentów oraz banknotów. W naszej drukarni zdarza się, że klienci dodatkowo zabezpieczają swoje wydawnictwa poprzez użycie różnego rodzaju hologramów. Jesteśmy wtedy tym ogniwem w procesie przygotowania publikacji, który dokonuje zamieszczenia hologramu na fizycznych egzemplarzach danego tytułu.
Rola wydawcy i autora w ochronie praw
Tutaj wchodzimy na grząski grunt wyjątków, czyli dozwolonego użytku. Wielu czytelników pyta: czy mogę kserować książkę? Czy biblioteka może skanować zbiory? Prawo mówi jasno: bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Oznacza to, że możesz skopiować fragment dla siebie, rodziny czy przyjaciół (tzw. egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w relacjach towarzyskich). Ale uwaga!
Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy. Co to znaczy? Że nie można masowo kopiować i rozpowszechniać książki, bo to odbiera zarobek autorowi. Instytucje takie jak biblioteka narodowa czy archiwa mają specjalne uprawnienia. Mogą one udostępniać zbiory do celów badawczych lub poznawczych. Mogą też zwielokrotniać utwory znajdujące się w ich pieczy (np. rzadkie starodruki) w celu ochrony przed zniszczeniem. Przepisy pozwalają im na sporządzanie kopii dzieł znajdujące się we własnych wzorach w celu uzupełnienia braków w zbiorach (choć tu ustawa precyzyjnie mówi o egzemplarzach, a nie „wzorach”, w praktyce poligraficznej chodzi o odtwarzanie zniszczonych egzemplarzy wg wzorca).
Autor i wydawca muszą pamiętać, że korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez instytucje oświatowe jest dozwolone, ale udostępniania zbiorów w sieci (poza terminalami w budynku biblioteki) już nie można robić samowolnie. To indywidualny charakter utworu decyduje o jego wartości, a rolą wydawcy jest monitorowanie, czy ktoś nie próbuje naruszyć tych zasad, np. sprzedając nielegalne kopie innej osobie.
Tytułem podsumowania...
Proces wydawniczy to nie tylko korekta, łamanie tekstu i druk. To także skomplikowana operacja na żywym organizmie prawnym. Niezależnie czy jest to wielki hit wydawniczy, czy niskonakładowa publikacja naukowa – prawo autorskie chroni wysiłek intelektualny. Warto pamiętać, że zakresu prawa autorskiego nie da się ominąć. Działając w rozumieniu prawa autorskiego, budujemy rynek oparty na szacunku do twórczości. Bo bez ochrony działalności twórczej o indywidualnym rysie, nie byłoby czego drukować.
